Jak UMIEJĘTNIE zarządzać swoim EGO…
I być może zastanawiasz się, dlaczego na grafice pokazujemy Ci Fucka, otóż nieeee!
To nie do Ciebie, a do naszych słabości…
Które regularnie próbują nas spychać z drogi pełnej dumy, przyjaźni, bliskości i zrozumienia. Ponieważ tylko tego typu relacja - leży w kręgu naszych zainteresowań!
Co nie zmienia faktu, że bywają dni w których uważność, zatraca się a my musimy włożyć wysiłek, aby wrócić na właściwy tor…
Ale do rzeczy…
Jestem wyznawcą 4 sił!
Jedną z tych sił, jest siła relacji.
Uważam, że w relacji, kluczowym elementem, jest nasze ego i umiejętne zarządzanie nim.
Ja sam nieustannie uczę się zarządzać swoim. Robię to po to, aby mój związek, był tworzony z klasą, a jego jakość ma być na najwyższym poziomie. Przeciętność czy bylejakość a już na pewno „gówno”- jest niedopuszczalne i absolutnie nie do zaakceptowania!
Ponieważ uważam, że tylko zdrowa, silna i wspierająca, więź z drugą osobą będzie Cię niosła, jak ten wiatr niesie orła. Gdy ten obszar kuleje, zapadasz się w ziemię w każdym kontekście swojego życia!
Jak zatem zarządzać swoim ego, aby to ono Tobie służyło i żeby było Twoim sługą a nie Ty jego?
Pies ma machać ogonem…
A nie ogon psem!
Kiedy czuję, że moja siła relacji rozjeżdża się, lubię patrzeć na swój związek jak na projekt. I wiem, określenie może ci się nie spodobać, mojej Moniś się nie podoba😉.
Dokładnie tak samo patrzę na swoją relację, jeśli chodzi o zarządzanie swoim ego, jak na firmę, na biznes. Jeśli chcesz prowadzić firmę, która przynosi zyski, nie możesz nieustannie pozwalać, aby Twoje ego używało Ciebie, bo staniesz się dzbanem a klienci odejdą.
Dlatego potrzebujemy - to my, używać naszego ego, aby nas wzmacniało, to natomiast przełoży się na wzrost siły naszej relacji.
I teraz przykład…
Chodzisz, patrzysz, obserwujesz, kręcisz się po domu w towarzystwie swojej partnerki, ale jednak jakoś ten kij w dupie, obojętnie jakby nie był wykręcony, jest krzywo. Masz ochotę zwrócić uwagę, obrazić się, nie odzywać lub zrobić coś, jakiś gest, aby dać do zrozumienia partnerce, że jesteś niezadowolony.
I okej, możesz próbować, lecz druga strona ponieważ jest ułożona, inteligentna, mądra i wyczuwa Cię oraz Twoje odpały, zapewne postawi granice. I co dalej?
I gówno…
Ty się zbłaźnisz, a jak będziesz próbować wejść głębiej w temat i dalej wiercić to zrodzi się afera. Tak to widzę, z perspektywy, gdy to ogon macha psem. Wtedy Twoje ego trzyma Cię na smyczy, a Ty się go słuchasz.
Przy okazji, zamiast się wkurwiać że masz stanowcza i silną kobietę która potrafi stawiać granice - bądź z tego Dumny że możesz taką mieć!
Weźmy teraz tę samą sytuację…
Lecz w tej - pies przejął kontrolę
Przyjmijmy że osoba, która Twoim zdaniem robi coś, co mogłoby się Tobie nie spodobać, realnie i naprawdę to robi, a nie, że to tylko Tobie się wydaje.
Proponuję tego typu perspektywę, aby stawać się jeszcze silniejszymi i nie dawać sobą pomiatać naszym słabością. Nie będziemy się opierdalać, przecież jesteśmy ambitnymi prawda?
Zakładamy, że Twoja partnerka ma zły dzień do takiego stopnia, że stajesz się jej platformą do rozładowania emocji. I mówię tu o subtelnym tego typu zachowaniu. Bo gdy emocje aż wrzą, bo na przykład twoją partnerkę wkurwił ktoś w pracy, to jest oczywiste - WSPIERASZ…
My mówimy o ledwo widzialnym działaniu, gdzie często osoba, która potrzebuje ulgi emocjonalnej, nie zdaje sobie sprawy z tego, że to robi, lub przynajmniej prawie nie zdaję sobie z tego sprawy.
Ty, mając trudność w dostrzeżeniu, czy to rzeczywiście są fakty, czy tylko Twoje interpretacje, pomimo tego, czując iż zbiera Ci się na eksplozję, nie zważając, jak jest naprawdę, postąp jak na prawdziwego Stoika przystało! (O stoicyzmie też napiszę.)
Pomimo tego, że pozornie będziesz miał wrażenie, iż składasz w ofierze cząstkę siebie, i nawet jeśli trochę tak będzie, kluczem jest, jak Ty zinterpretujesz przed samym sobą swoje postępowanie.
I spojrzeć możesz w ten sposób - właśnie w tym momencie, czując iż sytuacja wymaga oporu z Twojej strony, mówisz do siebie…
STOP!🛑
To jest ten moment w którym wchodzę w rolę KRÓLA!
Siła, Kontrola, Władza, Wynoszenie innych!
Czyli spokój w którym z chłodną głową decydujesz się być jak trawa, która pod naporem wiatru ugina się lecz pozostaje nie wzruszona…
Dokładnie tak samo, jak zrobiłbyś w postępowaniu ze swoim klientem, gdzie wiesz, że gdy mu zaprzeczysz lub nie zgodzisz się z nim, nie kupi od ciebie.
I właśnie teraz to pies, zaczyna machać ogonem. Swoje ego wziąłeś na smycz, a ono ma się Ciebie słuchać!
Staraj się nawet wtedy - gdy masz wrażenie że druga strona robi tego mniej lub w ogóle, jeśli jest mądra i jej zależy, to się podepnie do Ciebie, jeśli nie…
Pokażesz samemu sobie, że jesteś WIELKI i SILNY ale też czuły i wyrozumiały, że stać Cię na SPOKÓJ W KAŻDEJ SYTUACJI, że jesteś KRÓLEM który dba o porządek i o innych w swoim KRÓLESTWIE…
Pamiętaj - Jesteśmy takimi, za jakich się uważamy! A decyzję zgodne z wartościami KRÓLA Cię nim uczynią…
Życzę Ci, aby wasze KRÓLESTWO miało potężne mury, przez które nie porządane siły, nie dadzą rady się przebić!
A gdy się to wydarzy, wasze wewnętrzne straże i wspólna siła natychmiast je zneutralizują!
A teraz zaproś swoją ukochaną na randkę…😉