Moje przebudzenie…

Jak to się stało?

Tego dnia nie zapomnę nigdy!

Zwykły dzień w pracy - około 5 lat temu, pracując na budowie, standardowo słuchałem sobie podcastów. A ponieważ jestem fanem sportów walki, były to wywiad z zawodnikami MMA.

Słuchałem ich non stop!

Aż w końcu, skrolując YouTube w poszukiwaniu kolejnego wywiadu, trafiłem na miniaturkę, na której napisane było wielkimi literami

jakiś tam „SUKCES”. Był to wykład nijakiego Briana Tracy. Pomyślałem, co mi tam, włączmy, może akurat mi się spodoba.

Możesz mi wierzyć lub nie, ale słuchając tego materiału, przez kolejne godziny, łzy nie chciały przestać płynąć mi z oczu.

Brian mówił mi, że to, kim jestem w życiu, jest wynikiem moich wyborów i decyzji, tych świadomych lub mniej, że ja też mam możliwość zmiany swojego życia, poprzez podejmowanie świadomych decyzji.


Że mam wpływ, że mogę np. zarabiać więcej i że mogę odnieść swój sukces, czymkolwiek miałby on dla mnie być.

Ale tylko wtedy, gdy będę gotów zapłacić cenę, jaką należy zapłacić za odnoszenie sukcesu.

Masz już tę siłę!

I stało się!

Wtedy coś we mnie kliknęło, moja świadomość poszerzyła się. Wtedy zrozumiałem, że mogę wziąć sobie od życia więcej, a później jeszcze więcej i więcej.

Postanowiłem, że wygram swoje życie, że bez względu na okoliczności zapłacę cenę jaką należy zapłacić za stworzenie życia takiego, jakim chcę żyć.

Od tamtego momentu do teraz nie było dnia (dosłownie), w którym nie zrobiłbym czegoś w kierunku tego, aby stać się lepszym, oraz bardziej świadomym i silniejszym człowiekiem.

A Ty dzisiaj czytasz mojego bloga, prawdopodobnie śledzisz social media i mam nadzieję, czerpiesz wartość dla siebie – bo taki właśnie jest plan. Chcę zachęcić Ciebie do tego, aby żyć, a nie egzystować jak większość ludzi dzisiaj.

Aby sięgać po więcej, po to czego chcesz od życia, ponieważ dzisiaj wiem, że warto, i to jeszcze jak! Jesteś tu tylko raz i to na chwilę.

Osobiście wierzę, że istnieje coś takiego jak życie po życiu, reinkarnacja, że po śmierci naszego ciała, nasza energia odradza się pod inną postacią. Kto wie, może i w innej galaktyce czy gdzieś wszechświecie.

Tylko, że nawet jeśli tak jest to po pierwsze, nie mam o tym pojęcia z poziomu obecnej świadomości, a po drugie, nie mam na to dowodów i mieć nie będę, a to oznacza, że moje obecne życie jest czymś unikatowym w tym momencie i w dodatku jeden jedyny raz!

Nawet nie mam pojęcia, jak długo będzie trwać, być może tylko jeszcze rok? Miesiąc? Tydzień? Dzień?

Czasami warto😉

Tylko ignorant, wiedząc, że takie są fakty, jest bierny wobec życia.

Egzystuje, nie osiąga, nie stara się być najlepszą wersją siebie i nie bierze tego, czego pragnie. Bo każdy czegoś pragnie.

Żyjemy w zajebistych czasach, gdzie świat może stać się dla ciebie zasobem, o ile dasz sobie szansę. Masz dostęp do wszystkiego, czego tylko potrzebujesz.

Właśnie to zamierzam wykorzystać i uczynić swoje życie niezwykłym, spektakularnym, takim jakim chcę, aby było. Najzwyczajniej w świecie podjąć decyzję i uczynić ją właściwą!

Zamierzam działać z rozmachem – celować wysoko, bardzo wysoko! Grzebać za swoim sukcesem jak ta dzika świnia za truflami grzebie w ziemi!

I dzisiaj wiem, że nie muszę znać konkretnych kroków, jak to zrobić. Muszę tylko zdefiniować czym dla mnie jest mój sukces a później go osiągnąć. Już jestem w tej podróży.

Wystarczy mi, że mam zapisane swoje intencje, i konsekwentnie każdego dnia robię kolejny mały kroczek w kierunku zrealizowania ich. Dzięki temu każdego dnia wygrywam.

Robię to co mogę w danej chwili (a jeśli nie wiem co robić, to robię to co podpowiada mi intuicja), i sprawdzam, co się stanie, zawsze wiedząc, że choćbym się zesrał to zrealizuję swoje założenia, ponieważ podejmę tyle prób, ile będzie trzeba.

Będę tak długo rył w ziemi, błocie, a jeśli będzie trzeba, to i w bagnie, aż odnajdę drogę.

Mogę się mylić milion razy!

Ale nigdy nie mogę w siebie wątpić!

Najlepsze jest to, że moje intencje są tak bardzo ekscytujące dla mnie samego, że generują we mnie niewyobrażalne pokłady energii, które napędzają mnie każdego dnia.

Jaka nauka za tym stoi?

Wizja zajebistej przyszłości, którą mam przywilej tworzyć oraz tego, gdzie będę, powoduje wydzielanie ogromnych ilości dopaminy.

Ponieważ nie potrzebujesz być w jakimś miejscu fizycznie, aby poczuć związaną z tym miejscem ekscytację.

Wystarczy, że każdego dnia będziesz widział siebie oczami wyobraźni, takiego jakim chcesz być oraz tam, gdzie chcesz dojść.

To wszystko w połączeniu z absolutną i nie zachwianą pewnością tego, że zrobisz wszystko co trzeba, aby mieć to czego chcesz (przypominam, że to decyzja, Twoja w dodatku), Spowoduje, że paliwa zwanego energią wystarczy ci do końca.

Wizja i odczucie w związku z tym, gdzie byłem, gdzie jestem i gdzie będę (ja w to nie wierzę - JA TO WIEM) są tak ekscytujące, że każdego dnia wyskakuję z łóżka jak szalony, gotowy do  rozpoczęcia kolejnego zajebiście ekscytującego dnia, w którym znów będę mógł tworzyć!

Co tworzyć, zapytasz? Właśnie to, co czytasz!

Swoje pełne zdrowia, odwagi, dumy, siły, mocy sprawczej życie.

Świetne jest to, że każdej sytuacji z dnia codziennego mogę nadać własne znaczenie.

To jak chcę ją postrzegać. To oznacza, że wszystko, co dzieje się dookoła, dzieje się dla mnie, a nie mi.

Weźmy taką analogię: Wyobraź sobie, że masz pudełko, a każde jego otwarcie to jedno ważne lub mniej ważne zdarzenie w Twoim życiu. Za każdym razem, gdy je otworzysz, jest coś w środku, DLA CIEBIE!
Nawet jeśli w danej chwili nie wiesz, do czego niby Ci to jest potrzebne.

Najczęściej okazuje się, że po jakimś czasie przychodzi do Ciebie odpowiedź i element, który wówczas nigdzie nie pasował (wręcz przeszkadzał), staje się brakującym ogniwem do wielkiej zmiany w Twoim życiu ku lepszemu.

Przeczytaj więcej o nadawaniu znaczeń…

Właśnie tak zacznij postrzegać świat, jako Twój osobisty plac zabaw. Obudź w sobie tego MAŁEGO KRÓLA!


Bo gdy on miał kilka miesięcy i uczył się chodzić, i nie poddał się upadając setki razy na dupę.

Nie powiedział „pierdolę to, nie będę uczył się chodzić, to nie dla mnie” , tylko dalej próbował. Później zaczął chodzić, a dzisiaj biega i bardzo możliwe, że uprawia sporty wyczynowe.

Mały kilkumiesięczny król mógł nauczyć się chodzić, a Ty nie wygrasz swojego życia? Jasne, że wygrasz, i jebać to, że setki razy nie wyjdzie.

Zajebiste jest to, że sięgając po WIĘCEJ, nie grozi Ci śmierć, a to oznacza, że nie ma ryzyka.


Każde niepowodzenie, traktujesz jak lekcje - wyciągasz wnioski, zapominasz i lecisz dalej, czerpiąc jak najwięcej frajdy z działania.

Maksimum radochy!

Minimum spiętej dupy!🫵

Strata pracy, ukochanej osoby, zmiana miejsca zamieszkania czy wprowadź sobie tutaj co chcesz, co wywołuje w Tobie obawy, lęk, wątpliwości, które ograniczają cię przed życiem, jakie chcesz mieć, to nie problem.

Problemem jest to, że robisz z tego problem. Jeśli nie stoi przed Tobą psychol z wycelowanym pistoletem w głowę z zamiarem pociągnięcia za spust, lub tygrys szablozębny gotowy odpierdolić ci dupe - to nie ma ryzyka.

Nawet jeśli działając, wpakujesz się w tarapaty pod tytułem - straciłem wszystkie pieniądze, ponieważ jakiś palant wystrzelił mnie, a wyglądał na uczciwego lub straciłeś pracę, bo szef był dzbanem, a Ty robiłeś to, czego nie lubisz, dla ludzi, których nie cierpisz – to idealny moment, żeby wykorzystać tę sytuację na swoją korzyść i stworzyć „dzieło z kartofla”.

Przyjrzyj się tylko jeszcze raz dobrze temu tekstowi, który właśnie przeczytałeś. Widzisz to? Pytam, czy widzisz, że to wszystko kręci się wokół nadawania znaczeń zdarzeniom, które pojawiają się w Twoim życiu.

Ta sama sytuacja, przez dwie osoby może być zupełnie inaczej postrzegana. Być może zapytasz, gdzie tkwi różnica? Dlaczego jedna osoba widzi tę samą sytuację zupełnie inaczej niż ta druga?

Ta sama sytuacja dla jednej, osoby jest powodem do pozostania i jeszcze większego babrania się w swoim bagienku, w roli ofiary, a dla drugiej staje się napędem do działania oraz brania sobie od życia, co najlepsze.

Różnica tkwi w Twojej tożsamości, czyli MENTALNEJ POSTAWIE, na której tak bardzo koncertuje się w projekcie Mental High Performance - Marcin Chatlas.

Regularnie śledząc moje kanały:

YouTube…

Facebook…

Dowiesz się, co musisz zrobić, aby Twoje filtry nabrały struktury, która powodować będzie, że zaczniesz widzieć świat z poziomu MOŻLIWOŚĆI a nie wątpliwości!


Bo możesz!

Następnie…

Wstyd zamienisz w DUMĘ

Unikanie w OSIĄGANIE

Nieświadomość w ŚWIADOMOŚĆ

Ograniczenia w MOŻLIWOŚCI

Słabości w SIŁĘ

Tchórzostwo w ODWAGĘ

Brak wyboru w PEŁNĄ KONTROLĘ

Bezradność w SKUTECZNOŚĆ

Reagowanie w TWORZENIE

Przegrywanie w WYGRYWANIE

A teraz poczuj  że ZASŁUGUJESZ i ruszaj po PRAGNIENIA!

Jestem z Tobą…

Matrcin Chatlas

O mnie…